Ibuprom | Dla Niepokonanych

X

pozytywna adrenalina

Skoczyłam 3 x w tandemie z wysokości 4000 m. Wraz z przyjaciółmi pilotami zorganizowałam skoki dla dzieci chorych na białaczkę z Kliniki Wrocławia

Głosów: 56040 1 miejsce w rankingu odsłon profilu: 75548
2009-08-10

Daria piąta z sześciu 11.07.2009

Zabrałem cię Dario ponad Wszystko -powiedział Krawiec Zabrałem cię Dario ponad Wszystko -powiedział Krawiec
<

Daria po skoku:

Uważam, że najlepszy moment to lecieć bez spadochronu. Fajnie też było kiedy Pan Krawiec rozłożył spadochron. Nagle się prostujesz i możesz sama kierować i to mi się spodobało. Kiedy czekałam na moją kolej to zapytałam się mojej koleżanki Pauliny jak było, a ona mówi: było super. Też uważam, że było super!"

Mama Darii

  Zgodziłam się na skok po obejrzeniu filmu Bartka. Uległam namowom Darii, ale cały czas zastanawiałam się czy to właściwa decyzja. Dziś już wiem, że Tak !!!! Córka nie mogła się uspokoić  przez  tydzień, cały czas grały emocje. Po skoku odważniej broni  swojego zdania w grupie kolegów. Nagle też pojawil się u niej cel: myśli o samodzielnym skakaniu ze spadochronem .

Dario! Szkolenie mozna rozpocząć po ukończeniu 16 lat .Będziesz ZDROWA i będziesz KURSANTEM specjalnym   Strefy szkoleniowej OLIMPIC SKYDIVE w Mirosławicach.  Życzymy Ci tego serdecznie!

2009-08-05

4.08.2009 był o nas reportaż w Telewizji Polskiej - Telekurier TVP3

Wczoraj bylismy  w ogólnopolskim TeleKurierze Wczoraj bylismy w ogólnopolskim TeleKurierze

OObejrzyjcie nas koniecznie. Na końcu oczywiście zostało przekręcone moje nazwisko, ale czy to ważne? Absolutnie nie!  Wiadomo, że chodzi  pozytywną adrenalinę.  :)))

http://ww6.tvp.pl/17082,20080519718148.strona

2009-08-03

ADA czwarta z sześciu 11.07.2009

Z głową chmurach , ale z pomocną ręką Przemka Z głową chmurach , ale z pomocną ręką Przemka

Tym razem zaczynam od filmu .  MUSICIE go obejrzeć .

Albowiem tylko wtedy mnie zrozumiecie, po co to  wszystko robię.Popatrzcie na Adę PRZED skokiem i PO skoku.Chyba widać różnicę!!!!

 http://vimeo.com/5597349

ADA Przed skokiem:

Wyobrażam sobie to tak, że będę lecieć jak ptak. Będę niezależna od całego świata, wolna. Będzie to coś niesamowitego, niecodzienne uczucie. Myślę, że samolot będzie się bardzo trząsł jak będzie leciał w górę, a wszystko na dole będzie małe. Chciałabym przekonać się jak to wygląda i co się odczuwa, gdy naprawdę się spada z ogromnej wysokości. Nigdy wcześniej nie skakałam, nawet nie leciałam samolotem, ale nie odczuwam żadnego strachu. Pragnę to przeżyć.

PO skoku : Jestem przeszczęśliwa, było to dla mnie wspaniałe przeżycie. Z samolotu oglądałam okolicę. Przeszył mnie dreszcz strachu, gdy otworzyły się w górze drzwi samolotu. Po wyskoku zrobiliśmy w powietrzu fikołka w przód, leciałam w chmurach, było biało. Przed otwarciem spadochronu złapałam się za ręce ze swoim kamerzystą, bardzo mi się to spodobało. Gdy spadochron otworzył się wszystko zwolniło, oglądałam przepiękne widoki, p. Jacek wszystko mi opisywał. Po wylądowaniu byłam oszołomiona i zachwycona, strasznie mi się to podobało. Uważam, że każdy człowiek powinien przynajmniej raz w życiu skoczyć ze spadochronem. Już zaczynam zbierać pieniądze na następny skok. 

Dopisek Ady po 3 dniach od skoku:  Właśnie przyjechałam z kliniki po kontrolnych badaniach- Mam super wyniki. Wszystkich w koło zachęcam do skakania, wciąż jestem w chmurach. Ma Pani rację -tak wyzwolona adrenalina dostarcza mnóstwo pozytywnej energii.

Mama Ady:

Pamiętam jak pierwszy raz Ada powiedziała mi o tym, że marzy skoczyć ze spadochronem. Wydawało mi się, że to zostanie w sferze marzeń, aż do rozmowy z Panią. No i wtedy ja zaczęłam się bać tego co ma nastąpić, a Ada czekała na 11 lipca jak na Wigilię. Cieszę się, że nie poddałam się lękom i zawiozłam ją na lotnisko. To jak skok wpłynął na Adę ? Trudno opisać słowami. Iskierki, które zapaliły się w oczach migoczą za każdym razem, gdy opowiada o skoku. Dokonała czegoś, czego niejeden zdrowy człowiek by nie zrobił. Ta adrenalina i związane ze skokiem przeżycia nie tylko dowartościowały córcię, ale dodały jej pewności siebie, radości, otwartości i przebojowości - żadnymi lekami tego bym nie dokonała. SERDECZNIE PANI DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!

pod tym linkiem zdjęcia wykonane przez Przemka Zdziecha:

http://picasaweb.google.com/adrenalinaela/Ada11072009?feat=directlink

Trwa właśnie montaż materiału, powstaje film, na którym wszyscy  latamy razem. Zamieszczę go jak tylko będzie gotowy.
2009-07-30

Madzia trzecia z sześciu 11.07.2009

Krawiec i Madzia w popisowym fikołku Krawiec i Madzia w popisowym fikołku

Arnold zwany Krawcem przyjeżdza z  Zielonej Góry. Na co dzień skacze na lotnisku w Przylepie. Oprócz latania z pasażerem  składa spadochrony zapasowe i naprawia sprzęt spadochronowy.

Ot ! taki prawdziwy Krawiec -Mechanik :))

 piękne zdjęcia wykonał Artut J. powszechnie zwany "Piniem"

http://picasaweb.google.com/adrenalinaela/Madzia11072009?feat=directlink

Madzia po skoku:

To był jeden z najwspanialszych dni w moim życiu.

Bałam się tego skoku, byłam bardzo zdenerwowana i przeżywałam go ogromnie. Przyniósł mi dużo emocji, niezapomnianych chwil , wiele radości i zadowolenia  z siebie. Cudownie było znaleźć się wysoko w górze i spadając wykonywać różne akrobacje. Wyskok z samolotu był niesamowity, zaczął się od fikołka, a później szybowałam po niebie. Po wylądowaniu nie potrafiłam wyksztusić z siebie słowa, trzęsłam się z emocji. To przeżycie , którego nie da się opisać , Jestem  zadowolona, że znalazłam w sobie tyle siły. Znajomi  wciąż  gratulują mi odwagi. Dziękuję wszystkim, dzięki którym  mogłam skoczyć. To wspaniałe, że są tacy ludzie! Czuję, że  stałam się bogatsza w przeżycia, które  niosą radość  i chęć przełamywania lęku. Pozdrawiam Madzia

 Mama Madzi:

Mimo wielkiego strachu , obaw o córkę wyraziłam zgodę na jej skok . Do ostatniej chwili wciąż pytałam, czy nie chce zrezygnować, martwiąc się o nią . Gdy nadszedł ten dzień denerwowałam się bardziej niż ona . Widziałam na jej twarzy chęć przełamania strachu. Była zdecydowana i pewna  tego co chce zrobić. Mimo to w jej oczach widziałam lęk . Gdy wzbijała się do góry byłam z niej dumna , jej postawa była godna podziwu .Kiedy wyskoczyła , serce zaczęło mi jeszcze szybciej bić , nie spuszczając jej z oka obserwowałam jak szybuje , ta chwila trwała dla mnie wieki .                                                                              

Kiedy wylądowała byłam najdumniejszą matką na świecie .                                  

Widziałam, że  Madzia jest zadowolona , uśmiechała się , a jej głos drżał . Było to dla nas obu  ogromne przeżycie . Bardzo się cieszę , że miała  możliwość skoku . Teraz bowiem   wiem , że ma siłę, żeby   przełamać każdy strach . Na następny dzień na ulicy zaczepiali mnie ludzie  i gratulowali , byli pełni podziwu , dla wielu osób było to naprawdę COŚ wielkiego.Dla mnie również.

2009-07-29

MATEUSZ - drugi z sześciu 11.07.2009

czy Robert sprawdza która godzina? czy Robert sprawdza która godzina?

Mateusz  został oddany pod skrzydło Roberta.  Przypominam, że to jest mój pilot.   Wszyscy na lotnisku mówią na niego JUREK. Prawdziwy z niego "dwutysięcznik" Na swoim koncie ma już 2140 skoków.  No i jak tu mu nie ufać?

zdjęcia autorstwa Roberta Jacyszyna:

http://picasaweb.google.pl/adrenalinaela/Mateusz11072009?feat=directlink

Mateusz po skoku:

"Skok ze spadochronu to coś niesamowitego, czułem się "jak w niebie". To trzeba przeżyć samemu, jak by była możliwość to skoczyłbym jeszcze raz. Tam w górze jest niesamowicie, po wyskoku przez moment zabrakło mi tchu. A po chwili ogarnęło mnie cudowne uczucie, którego nie da się opisać, po prostu trzeba skoczyć"

Mama Mateusza:

Oodkąd  mój syn ujrzał plakat  nieustannie prosił, abym go zapisala. Z początku byłam pełna obaw, że to może byc niebeżpieczne . Ale w końcu dałam sie namówic, zapisałam Mateusza i od tego momentu o niczym innym nie słyszałam. W końcu nadszedł dzień, w którym miał sie odbyć skok, Mateusz był wniebowzięty, od samego rana podekscytowany pełen werwy. Nadeszła jego kolej, troche sie bał ,ale zrobił to i po wylądowaniu powiedzial ja chce jeszcze raz!!!  Widze, że po tym skoku Mateusz nabrał więcej pewności siebie, a i jego samopoczucie jest lepsze.

Z uśmiechem na twarzy pokonał chorobę i  tak samo opowiada o swoim wyczynie. Jestem z niego dumna.

JA TEZ:)))))))))))))))))

Mateusz był najmłodszym uczestnikiem podboju chmur. Brawo Mati!!! Jesteś SUPER KTOŚ

2009-07-28

PAULINA - pierwsza z sześciu 11.07.09

LECIMY LECIMY

Chciałabym przedstawić kolejno  moje podniebne dzieciaki. 

PAULINA poleciała z szefem Strefy  Olimpic Skydive- Jackiem A..

To on szkolił całą szóstkę, doprowadzając do łez  ze śmiechu ,

kiedy pokazywał na biednym Mateuszu co to znaczy "zrobić banana". 

Poniżej link do przepięknych zdjęć Pauli w przestworzach.

http://picasaweb.google.com/adrenalinaela/Paulina110709?feat=directlink

Ich autorem jest Przemek Zdziech.

Oceńcie sami jak prezentują się zielone paznokcie na tle chmur  :)

Paulina powiedziała po skoku:

"Na górze było super piękne chmury, wszędzie biało i ludzie jak mrówki.

Poczułam się jak ptak i w ogóle super się skakało".

Mama Pauliny napisała do mnie tak:

Zauważyłam, że Paula po skoku stała się bardziej odważna i śmielsza w stosunku do swoich rówieśników i starszych kolegów i koleżanek. W  jej oku widać błysk, którego wcześniej nie było.

Podczas choroby straciła grunt pod nogami , a teraz zaczyna go wyraźnie  odzyskiwać.

Skok był przełamaniem strachu, wewnętrznego niepokoju, który cały czas towarzyszy chorym dzieciom. Paulinka jest szczęśliwa gdy rówieśnicy czy dorośli podziwiają ją za odwagę.

Stwierdziła, że warto przełamywać własne słabości i czerpać radość z życia, które jest takie piękne.  

Oceńcie więc sami czy warto to robić. ;)))))))))))

2009-07-24

11 lipca 2009 pod chmury leci sześcioro wspaniałych dzieci

szalona szóstka szalona szóstka

Dzięki pomocy mojej  firmy oraz farmaceutycznych, tudzież prywatnych osób mam  tyle środków, że wystarczy  na 6 dzieci. Wyznaczona data zbilza sie, a wredna pogoda ani myśli sprzyjać!

No i co? No i Anioły do roboty. Wierzcie lub nie- tak się dzieje. Machają swoimi pierzastymi łapkami  i siooo wstrętne chmury-poszły sobie precz! Pomiędzy 11 a 14.30 na niebie jest super i niech potwierdzą ci co tam byli .

Jedna z mam dzwoni do mnie i wątpi czy coś z tego  będzie - mówię do niej" Nie sądziłam,ze Pani jest człowiekiem takiej małej wiary".Kto to był to pewnie pamięta  :)))

Bohaterami dnia są: Madzia, Daria , Paulina, Ada, Mateusz i Bartek. 

Na lotnisko przybywają kibice- rodziny, przyjaciele dzieci.

Ale takze moi pomocnicy- moja siostra Ula ( która opiera się juz rok , ale wieczorem tez poleci), moja koleżanka  z PGF - Lidzia oraz  przedstawiciele farmaceutyczni i tzw. zwolennicy mojego szaleństwa.

Bez was nie dałabym rady - dziękuję!!!!

O mnie

pozytywnaadrena

pozytywnaadrena
Marzenie:

Dziecko ,które skoczy dostaje ogromną dawkę pozytywnej adrenaliny.Niech w ten sposób zwycięży chorobę.Chcę, aby poleciały następne.Oprócz 8 , które już walczą.

Tagi:

skok tandem spadochron białaczka dzieci Klinika

Adres bloga:
http://pozytywnaadrena.dlaniepokonanych.pl/ Kopiuj i rozsyłaj znajomym.

Zobacz inne blogi