Drugi raz.....zupełnie inny
drugi raz - czerwony
Drugi raz był czerwony. Jak kombinezon. Bardzo chciałam zobaczyć uciekający samolot. Przez sekundę się udało. Potem prawie swiadome spadanie.Prawie, bo na ziemi stwierdzam,że chyba z niższej wysokości leciałam.A jednak nie...znowu 4000 .Nie mogę sobie tego poukładać w głowie.
Dochodzę do wniosku, że muszę chyba jeszcze raz. Ze mój mózg nie jest w stanie dokonać sensownego zapisu. Znów mam przepiękną pogodę - nie potrafię zarejestrować spadania -wysokość jest tak duża,że obiekty na ziemi pozostają w niezmienionych rozmiarach. Czujesz jakbyś stał w miejscu. Na geografii uczyli, że widnokrąg JEST. Teraz go widać- lśniące jakimś dziwnym srebrem kółko.Największa góra w tej okolicy Sobótka wygląda jak jajko sadzone w dodatku zielone...
Wtedy po raz pierwszy rodzi mi się myśl ,że jeśli istnieją Anioły to muszą siedzieć na chmurach.Nie daję spokoju Robertowi.Biedny facet- takich pytań jak moje ma pewnie tysiące....
Chwała mu za cierpliwość! Korespondujemy, rozmawiamy....Fascynuje mnie to co on robi! W dodatku twierdzi, że to jego praca, która sprawia mu przyjemność.
Podejmuję decyzję-męczę go dotąd ,aż powstanie całkiem znośny wywiad, zamieszczony w gazecie wydawanej pzrez moją firmę i dystrybuowaną wśród klientów z całej Polski.
http://bez-recepty.pgf.com.pl/index.php?co=artyk&id_artyk=1991
Opowiadam wszystkim jak było tam cudnie- większość ludzi stwierdza" chyba oszalałaś"
Pewnie tak- chociaż myślę ,ze to ten wirus podniebny- zaraził i sie rozwija. Robert dolewa przysłowiowej oliwy do ognia...pozwala mi ( pod kontrolą swojej ręki oczywiście!) otworzyć spadochron! Wow! To już nie jest bujanie w górze pod jakimś obcym człowiekiem.Nawiasem mówiąc nigdy nie byłam tak BLISKO z nieznanym mężczyzną. Klamry spinają nas tak ciasno,ze jego ruch jest również moim.No i co tu dużo gadac- on tu rządzi!!! Ma coś w sobie...to podniebne latanie.
Wchodzę na jego stronę : www.tandemy.eu
i znajduję tam takie zdanie:
"Gdy już posmakowałeś lotu, zawsze będziesz chodził po ziemi z oczami utkwionymi w niebo, bo tam byłeś i tam zawsze będziesz pragnął powrócić."
Nie ma komentarza - TAK JEST!
pierwszy raz